poniedziałek, 21 września 2009

spain. l'Hospitalet de l'Infant.


wera i jej płynny przyjaciel spędzają wieczór w basenie.


low life shopping.




żeby tu dotrzeć musieliśmy przemierzyć pare kilometrów kempingu i plaży nudystów. bylo warto bo foty sa dobre.



werka bombardier, ale dlaczego na plecy?



cyrkowcami nie jesteśmy ale z pieciu osób potrafimy zrobić piramide.


cow-people playing with fire.

wkoncu kasia została prawdziwym piratem!



zapomniałem kluczy...

remember. check your tickets twice.

nie ma to jak czekać na samolot który odleciał dzień wcześniej.

klatka schodowa bliżej nie określonego parkingu podziemnego niedaleko dworca barcelona sants.

tutaj powinno być jeszcze pare miejsc które odwiedziliśmy w ciągu tych trzech dni jakie zajęła nam podróż ale nikt nie miał wtedy ochoty i siły żeby robić zdjęcia.

nasz kąt na lotnisku w gironie.

wkońcu.



milky sea.

welcome back.

few hours in barca.

szkoda że padało...

macba zaliczona.

wielka czwórka znika.

mój nowy nabytek. klisza naciągnięta wiec nastepne posty będą troche inne. zobaczymy co z tego wyjdzie.

w takim sklepie mógłbym pracować. jak będziecie kiedyś w barcelonie to polecam. www.chandal.tv


warsaw.

tak naprawde w tym poscie powinny być zdjęcia z tattoofestu ale niestety żadnie z nich nie wyszło. tak jak na smk... stronger flash needed.


po raz kolejny tesko na zdjęciu nie wygląda jak tesko.

corridor in [v]iuro

czwartek, 10 września 2009

some random photos.

może wieczorem wrzuce jeszcze pare fotek, narazie tyle nowego. nasze profesjonalne zielonogórskie studio fotograficzne nie potrafi skanować kliszy. partacze.

zbiórka na 1000leciu i na fokus.


ochroniarze byli szybsi niż mój bs. fail...

this car is awesome.

muffins baking.

kasia intensywnie myśli nad kotwicą na stopie. marynarze! ahhh...

ten pies kiedyś miał fajne imie. whiskey. teraz ma takie że nawet go nie zapamiętałem.

bridge builders.



wallride.